Postanowiłam już nie farbować włosów farbami, nie wiem jak mi to wyjdzie ale na razie jestem na dobrej drodze. Ostatnio farbę miałam na włosach 14 marca 2013 roku i teraz postanowiłam zmienić kolor za pomocą henny.
Byłam tak napalona na hennę, że biegałam po wszystkich sklepach ale niestety nie mogłam znaleźć. Z rezygnacją weszłam do ostatniego i CUD! Znalazłam :D
Niestety nie było henny, którą chciałam, a sprzedawczynie nie miały pojęcia o farbowaniu, ale postanowiłam wydać 3,50 i spróbować. Wybrałam kolor brązowy i 29 kwietnia wzięłam się do roboty !
Cały proces farbowania nie był zbyt przyjemny, bo henna była wszędzie ale szybko się jej pozbyłam i nie musiałam się przy tym specjalnie męczyć.
Wykonałam wszystko zgodnie z zaleceniem, czyli trzymałam półtorej godziny na głowie pod reklamówką i koszulką a następnie zmyłam wodą i użyłam trochę odżywki. Producent nie pisał, by odżywki użyć podczas zmywania henny ale mam bardzo suche włosy i po prostu czułam taką potrzebę.
Za taką małą sumę znalazłam kolor, w którym się zakochałam i nie chcę już go zmieniać, dlatego mam nadzieję, że Khadi którą kupię wyjdzie na moich włosach podobnie.
Dlaczego nie Eld? Jest tania ale nie jest w stu procentach naturalna i do tego bardzo szybko mi się zmyła z włosów. Dziś nie widzę śladu po hennie na włosach:(
Wiem, że to może być też wina silikonów, których jeszcze używam ale jednak bardzo chcę spróbować Khadi :)
Po ELD moje włosy były gęstsze i zakręciły się aż do ramion ale były również bardziej suche niż wcześniej (obecnie są w stanie jak przed farbowaniem).
Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć kolor moich włosów po farbowaniu w świetle dziennym, nie wiem jak Wam ale mi się bardzo podoba :)
Tu tak mniej więcej możecie zobaczyć różnicę w kolorze ale moje włosy wyglądały dokładnie jak na zdjęciu powyżej.
A Wy macie swoją ulubioną hennę, czy jednak wolicie inne sposoby farbowania włosów?

