czwartek, 17 października 2013

Tusz do rzęs Showing out mascara- blackest black, W7

Dziś notka o tuszu do rzęs, który stosuję już od dłuższego czasu i na którego temat wiem już chyba wszystko.


W7 Showing Out nadaje bardzo ładny kształt moim rzęsom swoją oryginalną szczoteczką.
Początkowo nie mogłam się przyzwyczaić do malowania nią rzęs, jednak szybko się to zmieniło i teraz jestem z niej bardzo zadowolona. Dzięki jej specyficznej budowie dociera ona do wszystkich włosków, tych krótkich również.




Jeśli jesteście jednak fankami małych szczoteczek, możecie ich użyć po zastosowaniu W7 Showing Out. Muszę powiedzieć, że efekt jest również zachwycający.
Co najbardziej podoba mi się w wyżej wymienionym tuszu? Otóż to, że nadaje moim rzęsom piękny odcień czerni, pogrubia je, wydłuża, podkręca i ich nie skleja- a to w sumie wszystko, czego oczekuje od tuszu do rzęs.
Jest to obecnie jeden z moich ulubionych tuszy, mimo to, że jestem fanką cienkich szczoteczek. Myślę, że warto go wypróbować, bo jest niesamowicie wydajny.  Ja stosuję go już chyba ponad dwa miesiące i jego konsystencja w ogóle się nie zmieniła, a najlepsze jest to, że wciąż mi się z nim świetnie pracuje i jego końca nie widać ;D
Niestety wciąż nie mam dobrego aparatu więc zdjęcia póki co są słabej jakości, ale mam nadzieję że szybko uda mi się to zmienić.
A póki co zdjęcie przed  zastosowaniem tuszu 


i zdjęcie po zastosowaniu mascary W7 Showing Out.




Czy próbowałyście już tuszu W7 Showing out?
Jakie są Wasze ulubieńce wśród tuszy do rzęs?

niedziela, 13 października 2013

Nivea Q10 Plus- energetyzujący krem przeciwzmarszczkowy na dzień

Ostatnio miałam okazję wypróbować na sobie krem Nivea Q10 i chciałabym się dziś z Wami podzielić moją opinią na jego temat. Wprawdzie jest to krem przeznaczony dla osób po 30 roku życia, ale niestety dopiero dziś się o tym dowiedziałam czytając o kremach tej serii w internecie.
Zacznę standardowo od obietnic producenta.
"Przeciwzmarszczkowy krem energetyzujący na dzień Q10 plus wyraźnie redukuje widoczność zmarszczek oraz natychmiastowo pobudza skórę, aby wyglądała świeżo i promiennie.


  • pobudza skórę i zmniejsza oznaki zmęczenia
  • skutecznie zwalcza zmarszczki od wewnątrz
  • zwiększa naturalny poziom koenzymu Q10 i kreatyny w skórze
  • dzieki filtrowi SPF 15 i ochronie UVA zapobiega powstawaniu zmarszczek pod wpływem promieniowania słonecznego
  • zmarszczki są widocznie zredukowane, a skóra wygląda świeżo i promiennie, jak po dobrze przespanej nocy. 


Rekomendowana cena detaliczna: 39,99 zł/ 50ml".


Skład: 
  • Aqua, Glycerin, Ethylhexyl Salicylate, Cetearyl Alcohol, Cyclomethicone, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Glyceryl Stearate Citrate, Methylpropanediol, Octocrylene, C12-15 Alkyl Benzoate, Hydrogenated Coco-Glycerides, Sodium Phenylbenzimidazole Sulfonate, Ubiquinone, Creatine, 1-Methylhydantoin-2-Imide, Lycium Barbarum Fruit Extract, Chondrus Crispus Extract, Carbomer,  Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Trisodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Linalool, Limonene, Parfum, CI 16035

Krem zaleca się stosować codziennie rano po dokładnym oczyszczeniu twarzy. 
Nakładamy go dokładnie wmasowując w skórę kolistymi ruchami od dołu ku górze, omijając okolice oczu.
Już po ok. 2 tygodniach stosowania kremu widać efekty. 
Skora jest nawilżona, powiedziałabym nawet natłuszczona.
Nabiera zdrowych odcieni i promienieje, ale zredukowania zmarszczek nie zauważyłam.
Zapach jest przyjemny,  jest to mieszanka zapachu zwykłego kremu Nivea i trudno mi powiedzieć czego, może jagód goji...
Krem jest bardzo wydajny, poniżej możecie zobaczyć ile go zostało po ponad 2 tygodniach stosowania.
Konsystencja kremu jest gęsta i nie musimy się obawiać spływania z rąk.
Jeśli chodzi o mnie, to krem nie wchłaniał się całkowicie, przez co po 10 minutach musiałam ścierać jego zbyt dużą ilość. Powodowała ona świecenie i tłustą warstwę pokrywającą buzie. Krem jest polecany do każdego rodzaju cery, ja jednak polecałabym go raczej osobom o suchej cerze, ponieważ moją skórę trochę obciąża.

Próbowałyście kremy Nvea Q10 Plus?
Jakie są Wasze ulubione kremy?










poniedziałek, 7 października 2013

Naturalne środki do farbowania włosów

Postanowiłam się podzielić informacjami jakie znalazłam na temat farbowania włosów henną i rozjaśnianiem ich za pomocą ziół. 
Dziś wypiszę parę przepisów oraz rad, by uzyskać na włosach odpowiedni dla nas odcień.

Źródło: http://www.sanavita.com.pl/

Barwienie henną
Brąz w różnych odcieniach (od złotej rdzy po kasztan)
Składniki: 1 filiżanka henny czerwonej lub czarnej, ciepła woda, żółtko, łyżka oliwy z oliwek.
Hennę mieszamy z oliwą i żółtkiem, a następnie dodajemy taką ilość ciepłej wody by powstała papka. Papkę najlepiej odstawić na jeden dzień i dopiero potem nakładać na włosy.
Hennę nakładamy w rękawiczkach ochronnych, najlepiej za pomocą pędzla. Pamiętajmy o tym, aby barwnik został rozłożony równomiernie. Preparat pozostawiamy na głowie pod przykryciem. W zależności od tego jak intensywny kolor chcemy otrzymać, możemy trzymać hennę od 30 minut do 3 godzin. Po tym czasie dokładnie spłukujemy.
Hennę można łączyć z innymi barwnikami roślinnymi. Nadaje się do tego na przykład rumianek, który dodaje włosom ciekawych czerwonych refleksów. Henny nie powinno się używać do farbowania włosów jasnych i siwych, natomiast idealnie nadaje się do barwienia włosów ciemnych i bardzo ciemnych.

Barwienie łupinami orzecha włoskiego
Łupiny orzecha włoskiego nadają włosom kolor brunatny.
Składniki: 2 filiżanki sproszkowanych łupin orzecha włoskiego, łyżeczka oleju, woda.
Łupiny orzecha można zakupić w sklepie zielarskim, lub same możemy je zmielić w elektrycznym młynku. Dalej postępujemy tak jak w przypadku farbowania henną. Tej papki nie trzeba odstawiać aż na dobą, wystarczy 15 minut, aby odpowiednio naciągnęła. Po 20 minutach trzymania jej na głowie włosy ciemnieją o jeden ton.

Barwienie korzeniem rabarbaru
Składniki: filiżanka sproszkowanego korzenia rabarbaru, sok z cytryny, gorąca woda.
Wszystkie składniki mieszamy aż do uzyskania półpłynnej papki, Suchym włosom nie zaszkodzi dodanie żółtka lub odrobiny oleju. Dalej postępujemy tak jak w przypadku farbowania henną. 
Korzeń rabarbaru rozjaśnia włosy, nadając im naturalny kolor blond.
To, jaki odcień uzyskamy zależy od czasu trzymania farby na włosach.

Rozjaśnianie rumiankiem
Składniki: garść suszu z kwiatów rumianku, 1/ 2 litra wody.
Suszony rumianek wrzucamy do wrzątku i gotujemy na małym ogniu przez 15 minut. Następnie odcedzamy. Wcieramy codziennie we włosy.
Szałwia jest środkiem  barwiącym, dającym subtelne efekty. Aby uzyskać odpowiedni odcień stosujemy ją kilkakrotnie.

Barwienie odwarem z czerwonego drzewa sandałowego
Odwar nadaje się do stosowania na włosach ciemnych. Nadaje im czerwonawy połysk i je odżywia.
Składniki: garść czerwonego drzewa sandałowego, 1/ 2 litra wody, odrobina octu owocowego.
Płyn do barwienia włosów najlepiej przyrządzać w naczyniu żaroodpornym ( by uniknąć pofarbowanej emalii). Do gotującej się wody wrzucamy czerwone drzewo sandałowe i wlewamy troszkę octu owocowego. Mieszankę gotujemy na małym ogniu przez 15 minut. Po dokładnym odcedzeniu płuczemy nim włosy po umyciu.

Sądzę, że nie tylko mi przydadzą się powyższe przepisy :)
Przy okazji chciałabym Was zaprosić do obserwowania mojej strony na google, na której będę aktualizować nowe posty.

Znacie jakieś inne naturalne środki do farbowania włosów?


Źródło: K.Detka "Kosmetyka naturalna".

niedziela, 6 października 2013

Pielęgnacja włosów suchych

Zdjęcie: http://alphabetapie.com

Najlepsze dla włosów suchych są delikatnie myjące szampony, takie jak dziecinny, jajeczny, żółtkowy, lecytynowy, z witaminą F. Do mycia zamiast szamponu można użyć środków domowych, np. przeprowadzić od czasu do czasu kurację żółtkową lub regeneracyjną.

Przepis na kurację żółtkową:
  2-3 żółtka, do których dodajemy kilkanaście kropel witaminy A, zwilżamy włosy letnią wodą i myjemy żółtkami dzieląc je tak, aby wystarczyły nam na dwa mycia.
Do ostatniego płukania dodajemy trochę soku cytrynowego ( na 1 litr wody- sok z połowy cytryny).

Przepis na kurację regenerującą:
Wmasowujemy pół szklanki podgrzanej oliwy wymieszanej z sokiem z połowy cytryny w skórę głowy i zostawiamy pod turbanem. Następnie zmywamy go dwukrotnie szamponem. Przy wypadaniu włosów stosuje się zarówno przy włosach suchych, jak i tłustych zamiast oliwy- podgrzany olej rycynowy.

Aby włosy rosły zdrowo i ładnie wyglądały musimy dostarczać im następujące elementy: 
siarkę, żelazo, wapń, jod, kwas krzemowy, witamina B.
Dużą ich zawartość możemy znaleźć w świeżych warzywach, rybach, mleku, jajach, ryżu, w pieczywie pełnoziarnistym oraz drożdżach piwnych.
 Dobrze jest również dostarczać organizmowi tabletek z zawartością jodu lub zielonych alg.
Mycie włosów na pozór nie wydaje się trudną czynnością. Mimo to, wiele osób popełnia wiele błędów podczas tej prostej czynności. W przeciwieństwie do skóry, włosów nie da się w pełni zregenerować i trzeba czekać aż do czasu, gdy urosną nowe. Przy włosach pół długich trwa to co najmniej trzy lata. W tym okresie myjemy włosy około 250 razy i myślę, że jest to dostateczny powód, by poświęć pielęgnacji włosów trochę uwagi.
Przed myciem włosów najlepiej jest je rozczesać, by nie plątały się w trakcie ich mycia.

Beztłuszczowe płukanki nadają włosom puszystość
Używając po każdym myciu płukanki pojawia się coraz większy problem z ich ułożeniem. Przyczyną jest zbyt wiele środków pielęgnacyjnych we włosach. Dlatego stosujmy kurację płukanką przy co drugim myciu głowy używając beztłuszczowych środków. Zawierają one głównie nawilżające proteiny wzmacniające, a nie zwiększające ciężar włosów.

Składniki ekologiczne wzmacniają włosy
Co dwa tygodniu dobrze stosować kompresy i maseczki do włosów z biologicznymi składnikami, takimi jak jedwabne proteiny i witaminy (np. pantenol), naturalna keratyna czy lecytyna. Włosy po nich błyszczą i wyglądają na zdrowe. Pamiętajmy by każdy z takich środków dokładnie spłukać!

Liposomy regenerują skórę głowy
Kuracje nawilżające na bazie liposomów używamy dzieląc włosy i nanosząc krem, partia po partii, jedynie na skórę głowy, wmasowujemy i pozostawiamy na kilka minut. Cząstki przenoszące liposomy zatroszczą się o to, by cenne środki nawilżające głęboko wniknęły w skórę i wzmocniły komórki. Dzięki takiej kuracji skóra staje się bardziej napięta i elastyczna, a cebulki włosowe lepiej odżywione.Skóra nie powinna po takim zabiegu swędzieć, a łupież nie tworzy się tak szybko, ponieważ komórki zostały dokładnie nawilżone.

Źródło: M. Kędra "Sekrety Urody", redakcja Joutnsl fur die Frau "222 fryzury na każdą okazję".

piątek, 4 października 2013

Bioxsine- ziołowa formuła przeciw wypadaniu włosów.

Ponad miesiąc temu zaczęłam testowanie produktów Bioxsine, czyli zestawu przeciw wypadaniu włosów.
W jego skład wchodzi szampon oraz ampułki, które wcierałam w skórę głowy.


Szampon opiera się na formule ziołowej zawartej w tak zwanym przez producenta Biocomplex B11 (URTICA URESA&DIOICA EXTR. (NETTLE), CHAMOMILLA RECUTITA EXTR. (CHAMOMILE), ACHILLEA MILLEFOLIUM EXTR. COMMON YARROW), CERATONIA SILIQUA EXTR. (CAROB),EQUISETUM ARVENSE EXTR. (HORSETAIL) znajduje się dość wysoko w składzie, czyli zioła kolejno: pokrzywa, rumianek, krwawnik pospolity, szarańczyn strąkowy (drzewo karobowe), oraz skrzyp polny. Zatem w skład Biocomplex B11 wchodzą flawonoidy, nienasycone kwasy tłuszczowe (kwas linolowy i oleinowy), beta-cytosterol, cynk, witaminy (takie jak A, B1, B2, B5 i B9) i inne minerały (takie jak magnez, potas, wapń i żelazo).

Niestety szampon posiada na początku składu SLS, który bardzo wysusza moje włosy więc niestety nie będę go używać na co dzień. Dodatkowo posiada silikon, na szczęście taki, którego można zmyć za pomocą delikatnego szamponu. Zapach nie jest mocny i ja czuję w nim mieszankę ziół.
Dobrze się pieni, nie rozlewa się z ręki, jest wydajny i jest wygodny w użyciu.

Niestety pomaga w walce z łupieżem, ale tylko na parę dni...
Nie zauważyłam by szampon, czy ampułki wpłynęły na zagęszczenie moich włosów. Nie widzę żadnych nowych "baby hair" 
Jeśli chodzi o wypadanie, to trudno powiedzieć. Jesienią włosów wypada zdecydowanie więcej.
Odnośnie ampułek muszę powiedzieć, że bardzo podoba mi się ułatwienie ich aplikacji. Do zestawu została dołączona nakładka, która pomaga otworzyć ampułkę oraz taka, która ułatwia jej aplikację. Za to naprawdę duży plus :)
Dodatkowo uważam, że ma całkiem fajny skład, chociaż można znaleźć tam parabeny :|
Aqua, Biocomplex B11-Herbal Extract, Mel/Honey, Phenoxyeathanol, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-diol, Citric Acid.
Reasumując produkt niestety nie przypadł mi do gustu i nie zamierzam go dłużej używać. Aby w pełni zapobiec wypadaniu włosów, zaleca się kurację 3-fazową i może gdybym taką przebyła zobaczyłabym efekty. Ja jednak dałam mu miesiąc i nie zauważyłam żadnych, a produkty nie należą do najtańszych.
 Nie przekreślam żadnego kosmetyku, bo wiem że może pozytywnie zadziałać u innych i tego Wam życzę. 

Czy na Wasze włosy produkty Bioxsine podziałały? 
Chciałybyście ich wypróbować?

piątek, 27 września 2013

Cienie do powiek W7 Neon Eyes


Dziś chciałam przedstawić Wam paletę neonowych cieni do powiek, które niezwykle łatwo się rozprowadza.


Komplet stanowi pięć cieni w odważnych, modnych i żywych kolorach: pomarańczowy, żółty, zielony, różowy oraz niebieski. 
Oto jak prezentuje się jedna warstwa każdego z wyżej wymienionych kolorów z palety



Od bardzo dawna chciałam móc wypróbować oryginalne odcienie na swoich oczach i dzięki uprzejmości dystrybutora kosmetyków Wit miałam taką możliwość za co bardzo dziękuję i zaznaczam, że nie wpływa to na moją ocenę.
Aplikacja cieni jest bardzo prosta, a dzięki białej kredce możemy przedłużyć ich trwałość i wyrazistość koloru. 
Obrazek poniżej pomoże Wam w aplikacji cieni

Cienie są matowe i za to duży plus, nie sypią się, są dobrze napigmentowane i można z ich pomocą wytworzyć niesamowite efekty na powiekach.
Polecam je każdemu, kto lubi odważne kolory, wyróżniać się z tłumu i nie chce wydawać przy tym dużej ilości swoich oszczędności ;).
Miałyście już okazje wypróbować cienie do powiek W7 Trends, Neon Eyes?
Jakie są Wasze ulubione cienie?

środa, 11 września 2013

Gliss Kur Ultimate Oil Elixir- maseczka wzmacniająca strukturę włosów.

Przez ostatni czas testowałam maskę do włosów Gliss Kur,  która ma za zadanie wzmacniać strukturę włosów.
Zacznę od obietnic producenta:
 ULTIMATE OIL ELIXIR zapewnia intensywną pielęgnacja dla włosów zniszczonych i przesuszonych. Wzmacnia strukturę włosów i zapewnia im większą odporność – skuteczność już po 1 minucie od nałożenia.

Innowacyjna formuła regeneracyjna z odżywczym eliksirem z olejkiem precyzyjnie regeneruje uszkodzenia włosów oraz wypełnia pęknięcia. Unikalna formuła dla włosów zniszczonych i przesuszonych znacząco redukuje ich łamliwość.

Zmniejsza łamliwość włosów.
Odżywcza pielęgnacja i odporność.
Skuteczność już po 1 minucie od nałożenia.
Intensywna pielęgnacja i regeneracja.


Sposób użycia
Wmasować w wilgotne włosy i pozostawić na 1 minutę.
Dokładnie spłukać!

Stosować 2-3 razy w tygodniu.

Składniki
Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Glycol Distearate, Dimethicone, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Dicaprylyl Carbonate, Argania Spinosa Kernel Oil, Hydrolyzed Keratin, Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Glycerin, Isopropyl Alcohol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Mica, Parfum, Polyquaternium-67, Silica, Citric Acid, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Potassium Sorbate, CI 77891, CI 77491, CI 47005, CI 15985


Pierwsze na co zwróciłam uwagę to piękny orientalny zapach maski i małe drobinki brokatu. Używam jej od niecałego miesiąca i jestem zadowolona, ponieważ w tym czasie często prostowałam włosy i suszyłam je gorącym nawiewem suszarki, a dzisiaj zauważyłam tylko kilka rozdwojonych końcówek. Jedyne na co mogłabym narzekać to zbyt małe nawilżenie włosów. Moje włosy się falują i są zniszczone licznym rozjaśnianiem i farbowaniem, więc naprawdę ciężko je nawilżyć- mam nadzieję, że jeśli dłużej będę stosować maskę, to się to zmieni. Podsumowując maska ułatwia rozczesywanie, sprawia że włosy stają się milsze w dotyku, ładnie pachną oraz zabezpiecza włosy przed zniszczeniami.
Myślę, że dziewczyny, które nie potrzebują tak mocnego nawilżenia jak ja, a chcą chronić swoje włosy przed zniszczeniami powinny ją spróbować.

Stosowałyście produkty z serii  Gliss Kur Ultimate Oil Elixir do włosów zniszczonych? 
Jeśli tak, to jakie są Wasze odczucia?

środa, 28 sierpnia 2013

Ziołowa formuła przeciw wypadaniu włosów, czyli zaczynam kuracje z Bioxsine

Zdecydowałam się na testowania pięknie zapakowanego, ekskluzywnego produktu do włosów, za który bardzo dziękuję Best Brands PR KL!K


Jest to ziołowa formuła przeciw wypadaniu włosów Bioxsine KL!K

Zacznijmy od obietnic producenta:

"Moc natury i siła nauki w służbie naszym włosom.
Potwierdzone badaniami zapobieganie wypadaniu włosów w 70% - takie efekty daje nowość na polskim rynku – specjalistyczny szampon do włosów BIOXSINE. Kosmetyk łączy w sobie skuteczność działania naturalnych ziołowych składników z wieloletnimi badaniami B’IOTA Labolatories. 

BIOXSINE to specjalistyczny ziołowy szampon stworzony z myślą o osobach zmagających się z problemem utraty włosów oraz dla osób pragnących pobudzić wzrost mocniejszych i bardziej sprężystych włosów. Widoczne rezultaty - potwierdzone badaniami klinicznymi - uzyskujemy dzięki zawartej w szamponie formule BIOCOMPLEX B11 – unikalnej ziołowej mieszance modyfikowanej w laboratoriach B’iota. Zawiera ona tak cenne dla naszej skóry substancje jak: cynk, magnez, potas, wapń, żelazo, flawonoidy, kwas linolowy, kwas oleinowy oraz beta-sytosterol. Regularne stosowanie szamponu BIOXSINE zwiększa gęstość włosów, a dodatkowo wzmacnia aktywne mieszki włosów. 
Nauka dla… pięknych włosów 
Koncern kosmetyczny B’IOTA Laboratories od ponad dekady buduje silną pozycję w segmencie dermokosmetyków na całym świecie. 
Firma posiada własne laboratoria opracowujące formuły produktów oraz prowadzące badania naukowe. Produkty B’IOTA łączą w sobie unikalne roślinne składniki  (m.in. endemiczne zioła) z doświadczeniem naukowym, co daje bardzo wysoką skuteczność ich działania. Filozofia B’iota oparta jest o wiedzę na temat ludzkiego ciała składającego się z 59 pierwiastków, które występują również w ziemi. Te cenne dla skóry składniki przenikają z ziemi do roślin, a Labolatoria B’iota zadbały aby znalazły się one w szamponie BIOXSINE. Podobna budowa skóry głowy i szamponu sprawia, że zawarte w nim pierwiastki są dobrze przyswajane zapewniając maksimum skuteczności bez skutków ubocznych.  Jakość produktu potwierdzają badania instytutów badawczych, m.in. cenionego Dermatest Germany. 
Szampon dostępny w trzech wersjach: do włosów suchych i normalnych, przetłuszczających się oraz z przeciwłupieżowy do nabycia w aptekach.
Pojemność: 300 ml
Sugerowana cena: 39 zł



Serum Boxsine:
Ziołowa formuła przeciw wypadaniu włosów została opracowana specjalnie dla osób borykających się z problemem utraty włosów oraz/ lub osób pragnących wzmocnić włosy i nadać im sprężystość.
24 ampułek po 6 ml.
Cena ok. 149 zł.

Z tego co zdążyłam już zauważyć, to delikatny ziołowy zapach szamponu, pomoc w odłamaniu fiolki oraz nakrętki ułatwiające aplikację ampułek. Jest to ogromny plus, szczególnie po stosowaniu wcierki 'Jantar', z którą miałam trochę problemów związanych z jej aplikacją.
Produkty mają bardzo ciekawy skład, ale więcej dowiecie się dopiero po miesiącu stosowania.

Czego oczekuję?
-mniej wypadających włosów,
- wzmocnienia,
- objętości i sprężystości,
- "baby hair".


Używałyście już produktów Bioxsine?
Znacie jakieś dobre produkty zapobiegające wypadaniu włosów?



piątek, 16 sierpnia 2013

Perfumy New Brand French Cancan edp 100ml

Dziś chciałam napisać o ciekawie wyglądających perfumach
New Brand French Cancan edp 100ml

Zacznijmy od obietnic producenta:

Kwiatowa kompozycja o bardzo zmysłowym charakterze.
Kobieca, słodka mieszanka mocnych tonów zamknięta została
w niecodziennym, szklanym flakonie przedstawiającym sylwetkę tancerki.
Zapach wprawia w dobry nastrój każdego dnia.



Perfumy otrzymałam od ogólnopolskiego dystrybutora kosmetyków "Wit" i testowałam je cały miesiąc, dzięki czemu oswoiłam się z zapachem i mogę napisać o nim kilka słów.

 Opis producenta się zgadza, jest to kompozycja kwiatowa, osobiście takie kompozycję kojarzą mi się z zapachem dla kobiety dojrzalszej, ponieważ moja mama używała podobnych perfum i bardzo jej ten zapach odpowiada. Oczywiście nie uważam, że młodym dziewczynom się ten zapach nie spodoba,wręcz przeciwnie, myślę że podkreślają one specyficzny charakter kobiety. 
Sądzę, że pasują one do osób, które lubię prowokować, są pewne siebie, zdecydowane i przede wszystkim lubią kompozycje kwiatowe.
Podkreślą one kobiecą naturę, czyli zmienność i nieprzewidywalność, romantyczność oraz charakter pełen sprzeczności.
Muszę przyznać, że flakonik jest bardzo oryginalny i kobiecy i pięknie prezentuje się na szafce :)
Perfumy kosztują ok. 22 zł. i są naprawdę bardzo wydajne- ja mam jeszcze prawie cały flakon, a psikałam je jak szalona, więc uważam, że jeśli zapach komuś odpowiada, to jest to naprawdę dobra inwestycja. 

Dziękuję bardzo za możliwość przetestowania perfum :)
Chętnie poczytam jak Wam podoba się flakonik perfum i czy miałyście już swoją przygodę z zapachem  New Brand French Cancan?


niedziela, 4 sierpnia 2013

Pielęgnacyjna farba do włosów "Venita", kasztanowy brąz

To było do przewidzenia, że w końcu pofarbuję włosy farbą- znudził mnie już ten nijaki kolor moich włosów, a skoro dostałam farbę "Venita" postanowiłam ją wypróbować.
Nie będę się rozpisywać na temat samego składu farby, bo wszystko można sobie przeczytać ze zdjęć,ale wypowiem się odnośnie samego efektu jaki uzyskałam.


W opakowaniu znalazłam:
- farbę,
 - aktywator, 
- instrukcję, 
- rękawiczki.




Włosy po farbowaniu mają zdecydowanie za ciemny kolor, ale może to być efekt wcześniejszego farbowania henną, kolor jest intensywny- nie zmywa się, końcówki się rozdwoiły i ogólnie koloryzacja wysuszyła moje włosy, ale w dalszym ciągu nie tak bardzo jak henna.
 Zwracając uwagę na pokrycie włosów, nie mam żadnych zastrzeżeń ale mam nadzieję, że z czasem kolor się trochę zmyje.
 Farba "Venita" nie przebiła moich ulubionych farb Matrixa i Revlonissimo i nie mam zamiaru jej użyć ponownie.

Efekty:


Używałyście farb "Venita"?
Jakie są Wasze ulubione farby, a jakich nie polecacie?




czwartek, 25 lipca 2013

MegaKrzem- 2 tygodnie stosowania


Zaczęłam testować suplement diety "megakrzem" i właśnie minął drugi tydzień odkąd biorę tabletki, które możecie zakupić na stronie http://avetpharmasklep.pl/ (dokładny link do tego produktu znajdziecie tutaj: http://avetpharmasklep.pl/pl/p/Mega-Krzem-suplement-diety/76).

Najpierw o tym, co można się dowiedzieć o nich od producenta:



Jakie znaczenie dla włosów i paznokci ma krzem, metionina, witaminy i minerały oraz miedź?
Krzem pełni ważną rolę w procesie tworzenia istotnych składników włosów i paznokci. Jeden gram włosów zawiera 100 µg krzemu. Szczególnie bogaty w ten pierwiastek jest ekstrakt z pędów bambusa, który zawiera nie mniej niż 70 % przyswajalnej krzemionki. Ekstrakt ze skrzypu polnego jest naturalnym źródłem krzemu. 
Aminokwas L-metionina stanowi materiał budulcowy włosa, musi być dostarczana do organizmu z pożywieniem. Biotyna, cynk i selen pomagają zachować zdrowe włosy. Cynk i selen pomagają zachować zdrowe paznokcie. Miedź jest niezbędna dla prawidłowej barwy (pigmentacji) włosów.
MEGA KRZEM z metioniną suplement diety zawiera ekstrakty roślinne o wysokiej zawartości krzemu oraz zestaw witamin i minerałów. Został opracowany z myślą o osobach dbających o urodę, a w szczególności dbających o włosy i paznokcie.
Jego skład jest bogaty w łatwo przyswajalną krzemionkę, potrzebny do budowy włosa aminokwas metioninę, witaminy i mikroelementy w tym niezbędną dla prawidłowej pigmentacji włosów miedź.
Zaleca się uzupełnienie diety w krzem:
- przy nadmiernym wypadaniu, łamliwości włosów
- przy nadmiernej łamliwości i kruchości paznokci
- dla osób dbających o kondycję włosów i paznokci.
Więcej można znaleźć na stronie internetowej: http://megakrzem.pl/

Uważam, że dwa tygodnie to zdecydowanie za mało by zauważyć efekty, ale postanowiłam zanotować, że po ich upłynięciu moje włosy urosły o 1 centymetr, co się im nie zdarzało nawet po kuracji drożdżowej.
Nie wiem,czy to był ich lepszy czas, ale zapewne wszystko się wyjaśni po dalszym testowaniu tabletek MegaKrzem. Jeśli chodzi o wypadanie, to zmniejszyło się ono, ale liczę na to, że z czasem stosowania tego suplementu zmniejszy się ono o wiele bardziej.
Paznokcie obecnie ścięłam, bo były w opłakanym stanie i teraz czekam jak będą rosły wraz z testowaniem produktu. 
Do tej pory nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych i nie mam problemów  związanymi z tymi tabletkami.  


wtorek, 18 czerwca 2013

OLEJ ZE SŁONECZNIKA- OCZYSZCZANIE ORGANIZMU

Tłuszcze roślinne transportują składniki odżywcze i dostarczają energii, a dodatkowo są zdrowsze niż tłuszcze zwierzęce. Olej słonecznikowy jest pozyskiwany z nasion słonecznika, ma jasnożółtą barwę i delikatny zapach słonecznika (cudowny!). Ma pozytywny wpływ na zdrowie, ponieważ obniża poziom złego cholesterolu, a jego ziarna mają wiele wartości odżywczych i witamin. Zawiera kwasy wielonienasycone, witaminę E oraz niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania przemiany materii kwas linolowy. Olej ten jest również wspaniałym źródłem witamin: B, B6, A, D, PP, zawiera także białko, nienasycone kwasy tłuszczowe i sole mineralne: potas, wapń, fosfor i żelazo, cynk (chroni skórę przed szkodliwymi warunkami środowiska).
Olej słonecznikowy jest składnikiem wielu kremów, ponieważ wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry, zmiękcza i regeneruje naskórek oraz ma działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne.
W kuchni polecany jest do sałatek, surówek, gotowania i duszenia, nie jest jednak dobrym wyborem przy smażeniu oraz pieczeniu, ponieważ nie powinien być ogrzewany do temperatury wyższej niż 100° C.
(ja zrobiłam na nim popcorn i bardzo mi smakował). 

Zdjęcie sklepu "Zielony Nurt"

Osobiście olej słonecznikowy postanowiłam użyć do kuracji, polegającej na ssaniu go na czczo każdego ranka po ok. 10 minut (podczas wypluwania olej powinien mieć kolor biały).
 "Powszechnie uważa się, że za sukces stosowania tej metody odpowiedzialna jest błona śluzowa w jamie gębowej, przez którą następuje odtruwanie i oczyszczanie organizmu." Znalazłam te informacje na stronie internetowej (KL!K) i jeśli jesteście zainteresowane, to polecam uważnie przeczytać ten artykuł.
Do w/w metody przekonały mnie również następujące informacje:
" Stosując się do tej metody leczeniu poddawane są jednocześnie komórki, włókna oraz organy wewnętrzne. Proces ten zapobiega niszczeniu naturalnej mikroflory, powodującego niszczenie organizmu. Ssanie oleju pozwala na przywrócenie naturalnej równowagi biologicznej, która znacznie wydłuża czas życia człowieka.
Kuracja olejem słonecznikowym jest w stanie poradzić sobie z takimi chorobami czy przypadłościami jak: bóle głowy, zapalenie zatok, zapalenie oskrzeli, bóle gardła,katar, bóle zębów, krwawienie dziąseł, próchnica, zapalenie migdałków, tromboza – zakrzepica żył głębokich, przewlekłe choroby krwi, artroza, egzema, trądzik, choroby grzybicze, łuszczyca, choroby żołądkowe, choroby jelit, dolegliwości serca, problemy nerkowe, choroby kobiece, choroby płuc, dolegliwości wątrobowe, choroby układu nerwowego.
Kuracja olejem słonecznikowym nie tylko leczy istniejące już stany chorobowe ale również działa zapobiegawczo i profilaktycznie, chroniąc np. przed stanami zawałowymi, czy groźnymi naroślami."
Ja stosowałam tą metodę przez miesiąc i użyłam do tego oleju z pestek słonecznika, którego możecie kupić w sklepie "Zielony Nurt" ( http://zielonynurt.pl/pl/product/72/olej-z-pestek-slonecznika) i szczerze go polecam. Dodatkowo jeśli ktoś zdecyduje się na zakup jakiegokolwiek produktu z tego sklepu, po wpisaniu kodu BL100122 otrzymacie rabat wysokości 5 zł. :)


Odnoście kuracji, oczyszczanie czuć już podczas pierwszego płukania- czywiście nie cierpię na wszystkie dolegliwości podane wyżej ale zauważyłam, że nie mam kataru (przeważnie mam katar cały rok), bóle głowy się zmniejszyły i poczułam, odświeżenie jamy ustnej :)
Polecam chociaż spróbować tej kuracji, bo naprawdę są efekty, a olej szczególnie polecam kobietom dbającym o urodę, ponieważ zawarte w ziarnach słonecznika witaminy 
 wpływają dobroczynnie na włosy, skórę i paznokcie, a dodatkowo działają przeciwzakrzepowo i przeciwzapalnie. Osoby z trądzikiem również powinny się nim zainteresować, ponieważ w pewnym stopniu wpływa on na leczenie tego schorzenia.

piątek, 14 czerwca 2013

Henna "Khadi", Orzechowy brąz- podejście 2

Hej
Postanowiłam wykorzystać drugą połowę henny, która została mi po moim ostatnim farbowaniu, którego efekty możecie zobaczyć pod linkiem:  henna "Khadi" podejście pierwsze.
Ostatnio nie wyszło mi to najlepiej, więc tym razem postanowiłam odłożyć rozrobioną hennę na całą noc w szafce kuchennej i dodałam do niej łyżeczkę octu.
Umyłam włosy 2-3 razy szamponem z SLS, następnie nałożyłam hennę i trzymałam na włosach cztery godziny. Co jakiś czas podgrzewałam ją ciepłym nawiewem suszarki i wreszcie mogę powiedzieć, że moje włosy zostały pokryte odpowiednio orzechowym brązem.

Kolor włosów przed farbowaniem był mniej więcej taki (mniej więcej, bo moje włosy w każdym świetle wyglądają inaczej).


Dzień po farbowaniu, zdjęcie robione w domu i niestety oświetlenie jest kiepskie ale chciałam pokazać jak włosy lśnią i jakie się zrobiły puszyste :) Jak widać pokręciły się jeszcze bardziej, więc nie każdemu henna prostuje włosy.


Dwa dni po farbowaniu i po umyciu włosów
 (po lewej zdjęcie robione w domu z lampą błyskową i po prawej bez lampy).





Tak włosy prezentowały się w promieniach słońca, wciąż bardzo suche:(


 Po kolejnym myciu, trochę wilgotne i przesadziłam z olejkiem ale jestem zadowolona, że kolor w końcu dobrze chwycił moje włosy, teraz pozostaje mi je tylko dobrze nawilżać.



Jak wam się podoba kolor? Macie swoje ulubione kolory henny? Zastanawiam się, czy następnym razem kupić ten sam odcień, czy może pobawić się innym kolorem:)

sobota, 8 czerwca 2013

Sally Hansen Lakier Complete Salon Manicure Onyx Czarny Mat

Hej


Dziś chciałam zaprezentować lakier "Sally Hansen Complete Salon Manicure Onyx Czarny Mat".
Dostałam go ze sklepu internetowego www.nocanka.pl, na której można znaleźć o nim następujące informacje:

"To co powoduje, że ta seria lakierów jest taka wyjątkowa to to, że ma bardzo bogaty skład. Lakier stworzony jest na bazie kompleksu kreatyniny i minerałów, które zdecydowanie wzmacniają płytkę paznokcia. Tak jak nazwa serii lakier jest kompletny czyli jest top coatem,bazą, nadaje kolor, zawiera odżywkę stymulująca wzrost i wzmacniacz płytki.

Ponadto lakier ma technologię nawilżająca płytkę i nadająca jej więcej blasku o nazwie Vital Care. Dzięki niej paznokcie są bardziej elastyczne i bardziej odporne na łamanie i rozdwajanie . Związki silikonu i minerałów botanicznych uelastyczniają płytkę i jest ona mniej podatna na odpryski. Lakier trzyma się nawet do 7 dni!!!

Jedną z największych zalet tych lakierów jest ich świetny pędzelek, który umożliwia łatwe rozprowadzenie lakieru po płytce

Ta seria lakierów zyskała sobie szerokie grono użytkowniczek zarówno w domach jak i w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych

Pojemność: 14,7 ml. "

Miałam w swojej kolekcji dwa lakiery Sally Hansen i zawiodły mnie całkowicie, były zbyt gęste, schły strasznie długo, nie prezentowały się ładnie i szybko odpryskiwały z moich paznokci.
Ten lakier wybrałam, ponieważ nie miałam w swojej kolekcji jeszcze prawdziwego matowego lakieru, który ostatnio stał się bardzo modny. Nie jest to mat, jakiego oczekiwałam ale podoba mi się- same możecie ocenić oglądając zdjęcia poniżej.
 Lakier długo się utrzymuje, pięć dni nie odpryskiwał z paznokci mimo, że go nie zabezpieczyłam.
 Pędzelek jest gruby i ułatwia mi to malowanie, ponieważ mam dość szerokie paznokcie, więc jest o wiele szybciej.
Lakier jest lepszy niż wcześniejsze lakiery SH, schnie do dziesięciu minut, długo się utrzymuje, należy nałożyć jego dwie warstwy by efekt był zadowalający (nigdy nie nakładam jednej warstwy lakieru)  w innym przypadku pojawią się prześwity.
Jego minusem jest zmywanie, ponieważ prawie całe palce miałam czarne chcąc się go pozbyć.
Oto nasza gwiazda:

Tu możecie przyjrzeć się pędzelkowi:
Paznokcie pomalowane jedną warstwą lakieru:
Po pomalowaniu drugą warstwą:

Dołączam dodatkowo zdjęcia po zachodzie słońca ;)
Jak wam się podoba, próbowałyście lakierów Sally Hansen?

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Henna "Khadi", Orzechowy brąz- podejście 1

Hej
Ponieważ przerzuciłam się na bardzo chwalone farbowanie włosów henną, to grzechem byłoby nie spróbować najpopularniejszej wśród nich henny "Khadi". Oglądałam masę zdjęć i efektów na włosach i doszłam do wniosku, że orzechowy brąz najbardziej mi się podoba. Niestety nie wyszedł on u mnie tak jak chciałam, w sumie wyrównał mi kolor i pokrył rozjaśnione końcówki ale mimo wszystko jestem zadowolona.
Hennę przygotowałam według instrukcji, czyli zalałam ciepłą wodą (temp. 50 stopni) i dodałam łyżkę cynamonu, by zapach nie był aż tak odpychający. Nie będę się rozpisywać na ten temat, ponieważ już większość z Was wie jak to wygląda a jeśli nie, to wszystko jest napisane w instrukcji.

Ja na swoje włosy podzieliłam proszek na pół, więc na pewno farbowanie tą henną wykonam ponownie. Poniżej zamieściłam zdjęcia włosów przed i po koloryzacji, po końcówkach widać, że henna chwyciła ale następnym razem odstawie ją na całą noc by sprawdzić, czy efekt będzie taki sam.
 Nie przerażajcie się  moimi włosami, henna je strasznie wysuszyła, bo na ogół są bardzo suche ale staram się o nie dbać , poza tym moje włosy od tyłu zawsze wyglądają tragicznie :/ 

Poniżej wstawiłam Wam zdjęcia, byście mogły zobaczyć jak moje włosy prezentują się z innej perspektywy i standardowo widać wszędzie ich inne odcienie :D




Jeśli macie podobne włosy do mnie albo miałyście, to chętnie poczytam Wasze rady jak poprawić ich wygląd, szczególnie z tyłu- mam włosy wysokoporowate i bardzo suche ale mam nadzieję, że częstsze stosowanie henny również wpłynie na poprawę ich stanu :)

Prawie zapomniałam, że zostałam otagowana przez " Makijażowo", więc wywiązuję się i pokazuję co mam w torbie xD

Torebkę kupiła mi Mamusia na jakimś targu, czy czymś takim- bardzo mi się spodobała i musiałam ją mieć i mam! ;)
W środku jest niewiele rzeczy, zależy gdzie wychodzę ale obecnie zawartość prezentuje się następująco:
- mój ulubiony krem do rąk- Matrix Biolage,
- pomadka Catwalk Red- Orfilame,
- błyszczyk Glam Shine Volumizer- Loreal
- błyszczyk z lustereczkiem- Orofluido
Dziękuję za uwagę ;*